Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2025

Wkacyjnie i czytelniczo:)

 Kochane przypominam zabawa "Coś prostego" wytyczne tutaj(klik)

nie będę pisać tego samego dwa razy;) Dzisiaj pokażę Wam tylko kilka kadrów z naszego wakacyjnego wypadu i zapisze sobie książki, które przeczytałam w lipcu. 

 





Tym razem byłyśmy w Ustce i chyba zakochałyśmy się w tym miejscu.



sobota, 18 sierpnia 2018

wakacyjnie 2018 ;)

Jestem już i nawet udało mi się zaglądnąć do ostatnich Waszych postów, ale prawda jest taka, że tak źle z czasem jeszcze u mnie nie było.
Po powrocie znalazłam w lodówce górę cukinii, ogórków i pomidorów do przerobienia, a na grządkach jest jeszcze fasola i buraki.
Ogród niemiłosiernie zachwaszczony, a i tak nie da się kopać susza taka, że szkoda mówić- pewnie u Was jest tak samo:(
Niestety z rękodziełem też nie jest najlepiej, bo praktycznie na turnusie zrobiłam tylko jedną zakładkę, za to przeczytałam górę książek i rozwiązałam kilka krzyżówek- czyli zupełne lenistwo mnie dopadło, a teraz łapki wieczorem odmawiają współpracy.

Ale nie o tym ma być ten post.
Turnus się udał i to bardzo i muszę przyznać, że pogoda się spisała, nawet ciut za bardzo, Lila nie może przebywać na tak ostrym słońcu, ale i z tym sobie poradziłyśmy:)
W tym roku mało zdjęć przywiozłam, bo też za gorąco było na wojaże, ale  coś tam mam.

Kochane dziękujemy raz jeszcze za Wasze wsparcie i pomoc- gdyby nie Wy pewnie zrezygnowałabym z wyjazdu w tym roku,  a tak mamy kolejne wspomnienia do kolekcji.
Byłyśmy w Sarbinowie- zdecydowanie wolę te mniejsze miejscowości, ścisk mniejszy, a "atrakcje" prawie takie same. Rehabilitacja codzienna zabierała nam kilka godzin dziennie, ale po to właśnie tam pojechałyśmy- resztę pokażę w skrócie na zdjęciach.
Dla porównania pogoda w ubiegłym roku (klik) i w tym-
 to samo miejsce :)
Kołobrzeg chwilę po wysiadce:)
 Sarbinowo
 Lila jest strasznym zmarzluchem i do zimnej wody nie wchodzi,  ale w takie dni schłodzić się musiała :)
 Zachód słońca, lody i plaża- chyba to zdjęcie mówi że pogoda dopisała;D









 Takich spacerów mi bardzo brakuje:)

W te nieco chłodniejsze dni pojechałyśmy  takim oto pojazdem do
Gąsek-
Mała znowu wyciągała mnie na latarnie, nie byle jaką, bo 3 co do wielkości na naszym  wybrzeżu.  Tak się zastanawiam, czy   chce mnie wykończyć, czy wyleczyć ? ;D




więcej już nie było co oglądać;D
Nieco więcej obejrzałyśmy w Kołobrzegu - Starówka











Port  i widok z  latarni ;( znowu

 maleńka muszelka, no nie;D

 "Pirat" tym razem statek






Chłopy- myślałam, ze się załapiemy na wyciąganie kutrów, ale to musiałybyśmy tam być bladym świtem



 Z Chłopów wracałyśmy na piechotę- niecałe 3 km plażą, ale wiało i Lila sie nieco zmęczyła.


W przyszłym roku zdecydowałyśmy że pojedziemy w okolice Helu, dokładnie jeszcze nie wiem, zobaczymy w trakcie roku, ale 16 godzin jazdy pociągiem szumnie zwanym "Pirat" dało nam jednak w kość. Mam tylko nadzieję, że dostaniemy dofinansowanie, bo praktycznie to może być nasz ostatni wyjazd na turnus.
 Zdjęcia zapewne znajdą swoje miejsce i podobnym albumie(klik), jak te z ubiegłego roku, ale tego jeszcze nie jestem pewna, jak powstanie to zapewne pokażę;D

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuje, szczególnie tym które z Was pamiętały o mnie pod nieobecność i zostawiły choć słówko pod postami.
Buziaki przesyłamy :)

wtorek, 8 sierpnia 2017

wakacyjnie:)

Dzisiaj będzie trochę prywaty:)
Jak pisałam już tam kiedyś wybrałyśmy sie z Lilą na turnus rehabilitacyjny i tu muszę jeszcze raz podziękować wszystkim tym którzy pamiętali o nas przy wypełnianiu PIT ów czy wpłacali bezpośrednio na subkonto- bez Was nie moglibyśmy sobie na to pozwolić,
Rehabilitacja i leczenie Lili pochłania masę kasy
Dziękujemy za ostatnie wpłaty Anitce, Małgosi L i Klaudii K- jesteście kochane, przesyłam buziaki od Lili

A wracając do turnusu, jesteśmy mega zadowolone, bo choć zabiegów za dużo nie ma to sam spacer po plaży jest świetną rehabilitacją, a jak sie jest jeszcze pierwszy raz nad morzem to tym bardziej radość jest podwójna.
A przygodę zaczęłyśmy już w Bielsku, pociąg  do Kołobrzegu nazywał sie "Pirat" :D
Przyjechałyśmy o 7 rano, więc było troche czasu na zwiedzenie najbliższej okolicy-




 Lila od razu też zamoczyła nogi ;D

Z Kołobrzegu pojechałyśmy do Dziwnowa i jestem tym miejscem zauroczona- z okna widziałam rzekę Dziwnę i płynące po niej statki, a do morza miałyśmy 5 minut piechotką.
Plaża czysta, zadbana, a jak sie odeszło kawałek to i pusta,
Spokojnie można było pograć w piłkę :)
Pogoda była w sam raz- Lila nie może sie opalać, czyli leżeć plackiem
Jednak nie było zimno i padało 2 dni, zdążyłyśmy jeszcze troszke pozwiedzać Kamień Pomorski, Świnoujście i Komarowo- czyli Międzyzdroje i powiem Wam ze właśnie te ostatnie są nieco przereklamowane.
Owszem jest co oglądać i zwiedzać, ale komary chciały nas pożreć żywcem- niestety włodarzom, nie
zależy na turystach i mieszkańcach chyba też
Ale dość tego, pokażę trochę zdjęć
Kołobrzeg






 Dziwnów
ta pchła na zjeżdżalni to Lila- kurde ale sie bałam;D











 Międzyzdroje





















Kamień Pomorski


 wracałyśmy statkiem- Victorią, Korsarz pływa po morzu, ale są identyczne





Świnoujście



takie to se w domu chyba założę;D
 na promie było pełno wróbelków, tylko czekały na okruchy, zanim jednak wyjęłam aparat zostały tylko te 3
a tak nas żegnał Dziwnów, przedostatni dzień naszego pobytu - dobrze że w ostatni przestało padać :)



Dziwnów szczerze polecam,  a tutaj można co nieco pooglądać na żywo.
My umawialiśmy sie z resztą domowników właśnie pod zjeżdżalnią;D
Plaża w Dziwnowie (klik)
Most i marina na Dziwnej (klik) podnosi sie o każdej parzystej godzinie, w lecie dodatkowo o 13 i 15
Mam nadzieje, ze nie przynudzałam za bardzo :)
pozdrawiam serdecznie