Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2026

Książki w marcu

Zapomniałam wstawić, dlatego może na ostatnią chwilę, ale muszę zrobić wpis😉

Właściwie wszystkie czytało mi się dobrze. Na pierwszym zdjęciu książki o codziennym życiu, tragediach, upadkach i podnoszeniu się, toksycznych relacjach, radościach i smutkach.   

Drugie to już raczej kryminały i jedynie  "Szpieg Boga" jest z tych cięższych do czytania.

Za to  "Podziękuję za  święta" - lekka książka, w sam raz jako taka odskocznia, powieść obyczajowa, która pokazuje mniej idealną stronę świąt. Autorka  pokazuje emocje, rodzinne napięcia i potrzebę bliskości. To ciepła, ale jednocześnie refleksyjna książka, która skłania do przemyśleń. Mnie się podobała, ale wiem,że recenzje ma raczej słabe. 

Dziękuję za wszystkie komentarze  i za to, że ciągle jesteście😘💗 

niedziela, 1 marca 2026

Marzec.........

 Kolejny miesiąc przed nami, jaki będzie? Zobaczymy.

Ja zaczynam już myśleć o ogrodzie i siewach warzyw, ale czy pogoda na to pozwoli? 

Mało znane i ciekawe przysłowia o marcu
  • „Marzec zielony – niedobre plony” – oznacza że zbyt wczesna wegetacja roślin (zbyt ciepły marzec) zwiastuje słabe zbiory.
  • „Gdy w marcu grzmoty, urośnie zboże ponad płoty” – grzmoty w marcu uważano za dobry znak dla rolnictwa.
  • „Słońce marcowe, owocom niezdrowe” – ostre słońce w marcu może zmylić rośliny, co jest szkodliwe dla sadownictwa.
  • „Co marzec wypiecze, to kwiecień wysiecze” – jeśli marzec jest gorący, kwiecień często przynosi przymrozki, które niszczą roślinność.
  • „Marzec, co z deszczem chadza, mokry czerwiec sprowadza” – deszczowy marzec zwiastuje deszczowe lato.
  • „Suchy marzec, kwiecień mokry, maj przechłodny – nie będzie rok głodny” – idealny układ dla rolników.
  • „Ile mgieł w marcu, tyle deszczów w czerwcu” – mgły w marcu są zwiastunem deszczowego czerwca.
  • „Marzec odmienia wiatry, deszcz miesza z pogodą, więc nie dziw, jeśli starzy czują go ze szkodą” – powiedzenie o kapryśności miesiąca i jej wpływie na zdrowie.
  • „Na świętego Kazimierza (4 marca) wyjdzie skowronek spod pierza” – oznaka zbliżającej się wiosny.
  • „Gdy w marcu topnieje, to na wiosnę mróz bieleje” – wczesne roztopy zwiastują powrót mrozu.

i książki przeczytane w lutym:)



Hannę Greń biorę w ciemno- bardzo mi odpowiada styl Autorki, aż szkoda, ze przeczytałam już chyba wszystkie książki, ale to jeszcze sobie sprawdzę;)

Reszta to takie lekkie, książki do podusi, choć każda zmusza do przemyśleń nad naszym życiem. 

Spokojnego tygodnia wam życzę i dziękuje, że jesteście:) 
 

 

niedziela, 7 września 2025

Sierpień czytelniczo:)

 Będzie krótko, bo rozpisywać się nie lubię  i za wiele czasu na czytanie nie było, choć myślę że i tak czytam nieco więcej niż przeciętny Polak;)

Królowały MK&MK : Katarzyna Michalak i Krystyna Mirek, choć i kryminałów było kilka;) 


 

niedziela, 6 lipca 2025

Czerwiec ksiażkowo;)

 Ten post "puszcza"się sam. Mam nadzieję, że jesteśmy nad morzem , odpoczywamy i dobrze się bawimy, czego i Wam życzę z całego serducha. Może nie za dużo tego było, ale na początku i trzymanie książki było wyzwaniem. Ale biorąc pod uwagę, że średnia przeczytanych książek na głowę w Polsce wynosi mniej niż 4 to i tak chyba dobrze wypadłam 😂


 Te powyżej polecam, "Kopnij w Kalendarz" i "Gwoźdź do trumny" mimo takich okładek to opowieści z życia z dużą dozą humoru. Świetnie się czyta, a i uśmiech często gościł na mojej twarzy, a i najważniejsze jest jeszcze cześć 3 ale jestem zapisana w kolejce do wypożyczenia :) Dorota Mili- cóż chyba większość z Was zna tą autorkę, czyta się świetnie i to 2 pierwsze tomy z tej serii, dwa następne mam nadzieję,że uda mi się przeczytać w lipcu:)
 Teraz kryminały: wyjątkowo Krystyna Mirek- polecam, lubię jej książki, nie tylko kryminały, a natomiast Bondę albo się lubi , albo nie- ja wciąż nie wiem. Jedną książkę przeczytałam prawie jednym tchem, drugą męczyłam okrutnie. I jeszcze kilka zdjęć z ogrodu: nie mam rabatek kwiatowych, polikwidowaliśmy wszystkie, nigdy nie lubiłam grzebać w ziemi, ale grządki warzywne to juz co innego.

Krzewy i byliny nadal mam 😂

Prusznik, przed kupnem na zdjęciach wglądał nieco inaczej, ale zobaczymy jak będzie dalej, na pewno trzeba będzie go mocno przycinać, bo jest bardzo ekspansywny 


 nieco przypomina bez, a i podobnie pachnie 

No i moje lawendowe pole- miałam jeszcze dwa krzaki białej lawendy, ale ją albo zmroziło, albo coś podgryzło, albo wcale nie była zimująca tak jak mnie sprzedawca zapewniał

 


Był jeszcze zabłąkany biały irys ( zdjęcia brak)- właściwie chyba sam gdzieś odrósł od korzonka, zawieruszył się pomiędzy borówkami amerykańskimi. Ciekawostka taka, że nigdy białego nie miałam, tylko fioletowe i chyba kwaśne podłoże zmieniło jego kolor?cóż zanim zrobiłam zdjęcie to już przekwitł i to jest właśnie to co mnie w kwiatach najbardziej wkurza, ledwo zakwitnie, a już znika, a roboty koło niego masa😉 Do następnego.