Robiłam porządki na lapku i pomyślałam, że pokażę Wam co oprócz malowania mebli i zaprawiania robiliśmy przez ten okres.
Nie będę dużo pisała, bo zdjęć jest już i tak dużo, choć to tylko kilka procentów z całego wakacyjnego albumu.
Na początek ...................
no nie, nie napiszę, ciekawe czy zgadniecie?
albo tu
albo tu
wiecie już??
O dłuższych podróżach możemy sobie pomarzyć, ale w tym roku zwiedziliśmy
Park miniatur w Inwałdzie:)
choć nie tylko, bo parków jest 5, ale dwa zachwyciły nas na tyle, że pstrykaliśmy zdjęcia na okrągło.
Szkoda tylko że park Jana Pawła II ma tak mało do zaoferowania i najbardziej skupia sie na sprzedaży pamiątek czy roślin.
No ale nie można mieć wszystkiego.
Nie opłaca się też kupować biletów wstępu do pojedynczych parków, no chyba że ktoś mieszka na miejscu.
Mała dostała darmowy bilet podczas zakończenia roku, my płaciliśmy już słono, ale warto było:)
Zresztą zobaczcie sami
Mała pod Giewontem
i na Górze Rushmore
Tadż Mahal
Zwróciłyście uwagę na detale?
Ale żeby nie było że tylko miniaturki oglądaliśmy to jeszcze zagoniłam ich do roboty ;D
i do zabawy
Nie wiem czy wiecie, ale ja mam lęk wysokości i chorobę morską- na pamiątkę, żeby Mała wiedziała jak sie poświęcam :D
to powyżej chyba wprowadzę w domu ;)
Smok, który równocześnie ziaje ogniem i niemiłosiernie pluje
Na koniec uroczym głosem odśpiewuje piosenkę i oświadcza że jest jaroszem :)
Drugi park "warownia"
w parku z Dinozaurami jeden chciał Małą rozdeptać,
a drugi połknął w całości
A teraz
tam w dole leży nasza wieś, a Krzyż III Tysiąclecia jest na Hrobaczej Łące
Klasa Małej miała mieć tam na zakończenie roku ognisko.
Lila z wiadomych względów nie mogłaby iść z kolegami, dlatego wyjechaliśmy tam autem.
Piękne widoki :)
poniżej już Międzybrodzie Bialskie
Podobno jest duzo grzybów, no i to jakie ;D
tym razem juz nie wsiadłam, za bardzo wiało i kołysało
i jeszcze tylko skocznia im Adama Małysza w Malince :)
Mała na pewno nie ma lęku wysokości, a kołysanie Jej też nie przeszkadza- pojechali na górę :)
mnie wystarczyło jak popatrzyłam na huśtające sie krzesełka:(
Mała juz odlicza do kolejnych skoków- Tatuś obiecał że pojadą :)
Może to nie dużo, ale trochę wrażeń było.
A w przyszłym roku............ kto wie;)
pozdrawiam serdecznie i witam nowe Obserwatorki