Raz w miesiącu będę Was nachodzić przepisami. Dodam, że będą to raczej wegetariańskie lub wręcz wegańskie, bo takie najbardziej mi służą, cóż lata lecą ;)
Blog to taki nasz pamiętnik, a odkąd brakuje mi weny to i brak prac - nie mam co pokazać.
Z drugiej strony, wszelkie przepisy zapisane na kartkach lubią się gubić, zeszyty znowu się niszczą- tak mam wszystko pod ręką i zawsze mogę zaglądnąć;) A może i Wam przypadnie coś do gustu?
Dzisiaj kotlety z buraka. Dla mnie kolejne odkrycie ubiegłego roku. Buraczki ekologiczne z mojego ogrodu- nie muszę chyba mówić, ze takie warzywa smakują najbardziej:)
250 g ryżu (basmati najlepszy, ale może być zwykły)
250 g buraków
1 cebula
1 jajko
ok, 0,5 szklanki bułki tartej
2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżeczka cukru
sól, pieprz czarny mielony
olej do smażenia
Buraki myję i gotuję do miękkości (czasami wykorzystuję też buraki pieczone) ostudzone, obram ze skórki i ścieram na tarce o dużych oczkach.
Ryż gotuję do miękkości (jak na opakowaniu) w lekko osolonej wodzie, studzę.
Cebulę siekam i podsmażam na oleju.
Ryż mieszam z buraczkami, cebulą, dodaję 2 łyżki bułki tartej, jajko oraz sok z cytryny, cukier, sól i pieprz. Całość dokładnie mieszam. Z masy formuję niewielkie kotlety, obtaczam je w bułce tartej i smażę na oleju.
Podaję je z ciepłym sosem chrzanowym- na który przepisu nie podam, bo robię zawsze na oko- zasmażka, śmietana i dobry chrzan z cytryną, to wszystko co nam do pysznego obiadu wystarcza.











