Miało być podsumowanie, ale zwyczajnie i po ludzku nie potrafię przejść obojętnie i nie poprosić Was o pomoc. Kochane wiem że pomożecie, bo nie raz pokazałyście swoje Wielkie Serce, dlatego piszę tutaj.

Na blogu nie piszę o sobie i o mojej rodzinie, jedynie Lila jest wyjątkiem ,ale to też powiązane jest z jej niepełnosprawnością, teraz zrobię wyjątek, ale tylko dlatego, że chcę opisać wielki ból tej rodziny.
Mój Tato choruje na Alzheimera i jest ciężko patrzeć jak z zdrowego faceta, uwielbiającego "łażenie" po górach w ciągu kilku lat stał się niezdolny do samodzielnej egzystencji- tutaj Rodzice muszą patrzeć jak dwójka ich dzieci odchodzi- dla mnie jest to niewyobrażalne i nie wiem czy dałabym rade.
Kochane proszę w ich imieniu, liczy się każda złotówka, zresztą jak się przyjrzycie to jest masa właśnie takich wpłat- 1,2 czy 5 złoty, kwota nie wielka a pomoże choć trochę złagodzić skutki tej strasznej choroby.
Zbiórka (klik) trwa już od 10 stycznia, kończy się 10 czerwca, pół roku, a udało się im zebrać tylko połowę. Wiem że my tyle nie zbierzemy, ale możemy włożyć małą cegiełkę w pomoc dla Maluchów.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje za to że jesteście. Nawet nie wiecie jak wiele to dla mnie znaczy.
Reniu wykonano
OdpowiedzUsuńTrzymam za nich mocno kciuki
W nas jest siła - wierzę w to
Po prostu brak słów na taką boską niesprawiedliwość:(
OdpowiedzUsuńW tym miesiącu nie mam prawie pensji, ale coś tam dorzucę, a w czerwcu więcej.
Pozdrawiam Reniu:)
Elu dziękuje:) Aniu tym bardziej doceniam:) buziaki dla Was
OdpowiedzUsuńReniu, już dorzuciłam swój grosik.
OdpowiedzUsuńBuziaki.
Małgosiu dziękuje:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że akcja coś pomoże...
OdpowiedzUsuńStraszna historia... Dorzuciłam się.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że i mój grosz pomoże
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ewuś każdy na pewno pomoże. Dziękuję że się przyłączyłaś.
Usuńniewiarygodne...:(
OdpowiedzUsuńReniu gdy czytam takie historie aż boli serce. Dorzucę i ja coś od siebie.
OdpowiedzUsuń