niedziela, 19 kwietnia 2015

Decu krok drugi

czyli nauki ciąg dalszy.
Tematem na ten miesiąc jest efekt płótna, szczegóły znajdziecie u Justynki.


Tak, ten sposób podobał mi się nuż od dawna, ale z tego co przygotowałam nie jestem zadowolona.
Normalnie nie pokazałabym tej pracy, ale pomyślałam sobie, że jak na naukę przystało to nie wszystko wychodzi nam od razu, mamy tez i wpadki.
Nie od razu wszystko wychodzi idealnie - może moje błędy uchronią innych zainteresowanych?
Tym razem zacznę od końca i pokażę efekt końcowy, a potem opiszę to co mi sie w nim nie podoba.






To kartonowe pudełko po bieliźnie termo,
Dostałam takie dwa- drugie przygotowane pomalowane, miało być do kompletu, ale zostawię go i zrobię inaczej.

Na co go przeznaczę nie wiem jeszcze, choć kilka pomysłów już mam
Pudełko jest świetne- grube i sztywne, z sznurkiem do powiedzenia, trzymania w racę.
Niestety pierwszy problem był już przy malowaniu- gładki i błyszczący papier malowało się tak sobie, ale dałam radę gąbką i gęstą warstwą.
Drugi błąd to  przyklejanie gazy do walcowatej powierzchni, mimo ,że gaza była przycięta z naddatkiem to i tak w kilku miejscach jej brak, mimo że nakładałam ją bardzo uważnie skręciła się lekko.
Trzeci błąd, a właściwie wada techniki to przy naklejaniu większych fragmentów serwetki efekt płótna maleje, robi się bardziej gładki niż bym chciała i nawet taponowanie i dociskanie nie dały większych efektów.
Podsumowując:
Trzeba pamiętać też o tym by serwetka była dokładnie wycinana a nie wyrywana


Gazę pierwsze przyklejamy, potem dopiero odcinamy


Nakładamy na powierzchnie i od razu naciągamy tak, bu nitki były równoległe i prostopadłe- pozostawiamy całkowitego wyschnięcia

Cóż, teraz czekam tylko na skrzyneczkę i spróbuje jeszcze raz:)

Dziękuje że jesteście i wspieracie mnie dobrym słowem
Pozdrawiam niedzielnie i przesyłam buziaki:)

44 komentarze:

  1. Nie znam się kompletnie na tym ale widzę ,że tu ważną rolę odgrywa naciąganie tej gazy,więc chyba technika tylko dla cierpliwych.nie ukrywam jednak ,że takie prace w decu podobają mi się bardziej ,pewnie przez tą ciekawą fakturę.
    Reniu jak na pierwszy raz i tak to jest bomba .Mnie się podoba ta pucha.
    Trzymaj tak dalej,ja za Ciebie też będę trzymać kciuki .
    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu dzięki wielkie, ale próbować i tak będę dalej, ale na czymś płaskim bo taką fakturą możemy uatrakcyjnić czy nawet uratować nie jeden przedmiot:)
      równiez pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Praca ciekawa, bardzo fajnie skomponowana. Nie będę słodzić i pisać, że wszystko jest ok, bo rzeczywiście momentami ta gaza nie do końca się układa, ale to chyba wynik tego, że wybrałaś sobie na początek za trudny kształt, czyli walec i kółko. Moja praca już na wykończeniu, więc wiem co mówię, bo naklejanie tej gazy to rzeczywiście był najtrudniejszy moment. Chyba bym jednak tak bardzo nie narzekała, bo pudełeczko nabrało niepowtarzalnego, rękodzielniczego wymiaru, jest jedyne w swoim rodzaju i mnie się podoba.
    Pozdrawiam serdecznie i będziemy ćwiczyć dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko nie ma słodzić jak widać braki gołym okiem:)
      a faktycznie tej techniki nie polecam na obłe kształty.
      buziaki:)

      Usuń
  3. Dla mnie - laika, pudełeczko świetne! Autor zawsze będzie niezadowolony z pracy, ale to dobrze, bo dzięki temu wytrwale cwiczy technikę;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dzięki serdeczne i również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Może i nie jest idealne. Ale jakoś się trzeba nauczyć, a żeby się na żyć Trzeba też coś zepsuć z każdą kolejną praca będzie ładniej. Zazdroszczę ze juz masz pierwsza próbę za sobą jakoś nie mogę się jeszcze odważyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko wychodzę z tego samego założenia - u nas sie mówi "jak sie nie wywrócisz to sie nie nauczysz"
      pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  5. Reniu kochana ja Cię podziwiam za to,że uczysz się tego wszystkiego,że wychodzi Ci to świetnie.
    Ja jestem pewna,że następna praca,będzie genialna,chociaż i ta ,podoba mi się bardzo.
    Ja jako laik w tej dziedzinie, patrze na efekt,a nie na niedociągnięcia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko dziękuje Ci bardzo:)
      czasami jednak wychodzi trochę gorzej, ale następnym razem będzie łatwiej:)
      Miłej niedzieli:)

      Usuń
  6. Reniu, przede wszystkim deku to technika dla cierpliwych i tu nie ma innego wyjścia. Trzeba spokojnie każdy element przykleić i czekać cierpliwie aż wyschnie, potem można przechodzić do kolejnego etapu ale to już wiesz. Mokre elementy maja tendencje do przyklejanie się do palców lub przemieszczania się. W sumie jak na pierwszy raz wyszło dość dobrze czekam na następną pracę i życzę powodzenia. Trenuj bo trening czyni mistrza:) pozdrawiam i miłej niedzieli Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko ja do cierpliwych nigdy nie należałam, tym bardziej teraz gdy czasu mi brakuje na wszystko:)
      dziękuje Ci bardzo i również pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Moim skromnym zdaniem jak na pierwszy raz to wyszła Ci pierwszorzędna praca)
    Pozdrawiam)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na pierwszy raz wyszła świetnie. Gdybyś nie opisała tych wszystkich błędów pewno bym nie zauważyła:)) Kiedyś próbowałam z decu - teraz brak czasu i dałam spokój, ale wiem ile to pracy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda że zrezygnowałaś z decoupage, ale rozumiem, bo i mnie brakuje czasu ostatnio.
      Dziękuje i miłej niedzieli życzę:)

      Usuń
  9. Reniu ciesze się że zrobiłas ta prace , bo już sie bałam że zostaniemy we dwie z tym tematem . Uważam że jak na pierwszy raz nie jest wcale tak źle . Wazne że spróbowalaś i wiesz gdzi zrobiłas źle. A takie prace tez nalezy pokazywac , żeby innych ustrzec od błędów ( sama nie tak dawno pokazałam cakowicie sp..ony koszyk wiklinowy) Co moge poradzić z mojego doświadczenia .
    1. Jeżeli mamy sliska powierzechnię do malowania - ja przecieram papierwm ściernym , nawet szkło, powierzchnia się zmatowi a to zncznie poprawia przyczepność. Innym sposobe jest przyklejenie na górę przed malowaniem zwykłej chusteczki higienicznej, lub papierowy ręcznik.
    2. Po pomalowaniu zanim zacznę cokolwiek daej robić zawsze maluję cienką warstwa lakieru , zabezpiecza tło i mozna do woi naklejać i ściagać jak się cos nie uda bez uszczerbku na malowaniej powierzchni.
    3. Jak kleję powierzchnie typu walec, zawsze robie to etami. Czyli maluję kawaek powiedzmy 3 cm z góry na dół , przyklejam serwtkę, gazę itp znowu mauję koejny kawe i znowu przyklejam . Po kaweczku jak sie źle przyklei łatwiej to poprawić.
    4. W mojej puszce zrezygnowałam z drugiej warstwy farby na gazę. Szkod mi było przykrywac ta fakturę , bo nie widzia w tym żadnego sensu , zamiast tego znowu pomalowam cińka warstwą lakieru, bo jak by sie serwetka źle przykleiła, spokokjne ją zdejmę bez uszkodzenia gazy.
    I to chyba tyle . spróbuj raz jeszcze wierze że tym razem się uda !!
    Powodzenia i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulko dziękuję i nie będę ukrywać, że na takie komentarze czekam zawsze najbardziej.
      Teraz już wiem co i jak i następną puchę zrobię już dokładnie według Twoich podpowiedzi.
      Buziaki i miłej niedzieli:)

      Usuń
    2. Aniu dzięki za taki praktyczny komentarz, na pewno się przyda:)

      Usuń
  10. Świetnie ozdobione pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już też mam ten krok za soba i wkrótce pokażę efekty:) Mnie też się wydaję, ze trudny kształt jak na początek, ale trening czyni mistrza! a gaza jest naprawdę świetnym materiałem na ozdabianie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu byłam i już podziwiałam Twoje słoiczki,a z gazą jeszcze popracuję, bo efekt jest świetny:)

      Usuń
  12. O rety nie widziałam że, przyklejanie gazy jest takie skompilowane. Moim zdanie nie wygląda to tak źle. Bardzo mi się podoba ale wiem że, twórca zawsze będzie siebie źle ocenił wiedząc że, stać go na więcej.
    Też tak mam co w stosunku do siebie. Nie martw się, człowiek uczy się na błędach a jak mamy się uczyć gdy ich nie będziemy popełniać :) Głowa do góry - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie:)
      Nie mam zamiaru się poddać, za bardzo podoba mi sie ta technika:)

      Usuń
  13. Wcale nie wyszło tak źle, chociaż taka powierzchnia jest bardzo wymagająca - nawet do zwykłego decu, a co dopiero z gazą :) Dlatego ja mam zamiar iść "na łatwiznę" i zrobić na płaskim :-) o ile się wyrobię oczywiście, a to wcale nie jest takie pewne. Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu ja też jeszcze raz spróbuję z czymś płaskim, myślę ze warto poćwiczyć :)

      Usuń
  14. nice post :) have a nice week! :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciągle nad tym myślę. I muszę się chyba z tą gazą zmierzyć :)
    Widzę już, że nie dam rady na tak trudnym kształcie -e jestem pełna podziwu, że spróbowałaś. Obłości są złe i niewygodne :) Ale serwetka jest śliczna i ładnie ułożona na tym pudełku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację są złe i źle sie z nimi pracuje, ale zaryzykowałam i wyszło jak wyszło:)

      Usuń
  16. oj ja z gazą się nie zaprzyjaźniłam.....fakt kiedyś próbowałam kilka prac z nią wykonać,ale ciężko było...u Ciebie widać trud w wykonanie perfekcyjne ale tak jak w mojej starej pracy z gazą- gaza niedokońca idelanie wygląda....polecam spróbować deco np. na blejtramie, piękne obrazki można wykonać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z gazą na pewno jeszcze poćwiczę, bo efekt jest świetny:)
      a i na blejtramie spróbujemy, a jakże:D

      Usuń
  17. Tyle się napisałam i wcięło:)
    Myślę,że o to chodzi w naszej zabawie, żeby pisać o błędach. Ja, jeśli coś uda mi sie zrobić, będę mądrzejsza o Twoje potknięcia i zapewne zaliczę swoje:) A Twoja praca z daleka wygląda super a w końcu na dzieła sztuki patrzy się z daleka. (to mój ulubiony tekst, kiedy podchodzę za blisko lustra:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu cytat sobie zapamiętam bo jest rewelacyjny:)
      i mam nadzieję, ze moje potknięcia ułatwia innym pracę, dlatego o nich piszę:)

      Usuń
  18. Piękny debiut z fakturą płótna. Twoja puszka wygląda świetnie i chyba przyjrzę się bliżej tej technice, bo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  19. pięknie ci wyszło to pudełeczko Reniu - ja po pringlessach juz trzeci rok ozdabiam i coś mi zawsze stoi po drodze - zmykam kochana - przyszłąm się przywitać i zameldować - a teraz dalej bięgnę nadrabiać zaległości - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  20. Reniu, doświadczenie z gazą mam już za sobą i rzeczywiście łatwy materiał to nie jest. Wkrótce opiszę na blogu, ale z tego co widzę nie tylko bryła typu walec może sprawić problem, bo wszelkie nieregularne kształty również.
    Niemniej jednak, pudełeczko ładne, niebanalne i do wykorzystania. Miałaś świetny pomysł, a następnym razem na pewno zrobisz perfekcyjnie.
    A jeszcze zauważyłam, żeby serwetka nie traciła efektu płótna, to pomagało przeciąganie pędzlem tylko w jedną stronę - poziomo, wszelkie inne mazianie skutecznie ją wygładzało. Z tego też powodu lepiej się sprawdzają drobniejsze elementy dokładnie wycięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko dzięki wielkie, pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  21. na pewno wybitnie sobie utrudniłas pracę przez ten kształt
    ale efekt fajny i powstało coś nowego zamiast wylądowac na śmietniku :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam ten sam problem ,choć moja powierzchnia była plastikowa ,ale śliska ,wiec najpierw za pomocą gąbki nałożyłam farbę do gruntowania i dopiero później zwykłą akrylową.Później podczas przyklejania gaza się skręcała.
    Jedynie udało mi się elementy w miarę przykleić ,bo każdy wycięłam osobno.Ale podczas przycinania gazy troszkę za bardzo mi się przycięło w niektórych miejscach i się postrzępiło .
    A pudełeczko wyszło bardzo fajnie,ma bardzo piękny motyw i widać efekt płótna.Teraz czekam na skrzyneczkę w płótnie ;)Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Witaj:) będzie mi niezmiernie miło, jeżeli po swojej wizycie zostawisz ślad w postaci komentarza:)
pozdrawiam serdecznie:)