niedziela, 8 lutego 2026

Kończę.......

 Kończę sweter Lili zaczęty jesienią. Kończę opis chusty i szala. Kończę jeszcze kilka rzeczy, między innymi na zabawy blogowe, ale jak na razie nie mam szans na dobre zdjęcia, dlatego wrzucę coś co mnie ostatnio zaskoczyło i zauroczyło. I notabene to też rękodzieło, ale kulinarne:) 

Wrzucam je dla siebie, moich córek i dla tych z Was które są zainteresowane takimi przepisami. 

Wrzucam też do zabawy u Anetty, bo coś pysznego;)

 Wrzucam,żeby coś się działo, bo boję się, ze jak przestanę wrzucać regularnie posty, to zamknę blog, tak jak ten kulinarny 

Słoneczniki, chyba mało jest osób które ich nie lubi. Jesienne łuskanie ziaren prosto z kwiatostanu- moje dzieciństwo;) ale wiecie ile można z nich przygotować potraw? Ja ciągle znajduję coś nowego, zaskakującego i pysznego:) Dzisiaj jeden z ostatnich moich odkryć:)

Pasztet wegański z nasion słonecznika z suszonymi pomidorami:

Składniki 

2 szklanki łuskanych nasion słonecznika

1/3 szklanki płatków drożdżowych

8 suszonych pomidorów w oleju

1 cebula

3 łyżki oliwy z oliwek

ząbek czosnku

szczypta chili

łyżeczka ziół prowansalskich

sól

Nasiona moczyć kilka godzin, najlepiej przez noc. Pomidory odcedzić i pokroić na małe kawałki. Cebulę pokrojoną w kostkę usmażyć na złoto z oliwą. Zmiksować nasiona wraz z cebulą i czosnkiem. Wszystko wymieszać i umieścić w 2 małych posmarowanej tłuszczem foremkach. Na górę wylać 1-2 łyżki oleju spod pomidorów. Piec ok. 40-45 w nagrzanym wcześniej piekarniku z termoobiegiem do 180 ˚C.

Można upiec w jednej większej, ale czas pieczenia wydłużamy do 1 godziny. Z czerwoną borówką smakuje wybornie:)

Smacznego:) 


 


4 komentarze:

  1. Pasztet wygląda bardzo apetycznie :)
    Reniu, czasami tak jest, że w jakimś momencie czujemy zmęczenie. Myślę, że to właśnie Cię dopadło. Może potrzebujesz lekkiego oddechu od pisania i brania udziału w zabawach blogowych. Na razie myślę, żebyś nie likwidowała tego bloga, nawet jeżeli zostawisz go na trochę, to zawsze będziesz mogła wrócić z większa radością i motywacją na dalsze działania.
    Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to jest, nie znam (1/3 szklanki płatków drożdżowych) Zresztą to mało istotne bo pasztetu i tak nie robię. choć ten Twój wygląda apetycznie , ważne że zaliczył kolejną zabawę.
    Te zabawy nasze blogi trzymają przy życiu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to nieaktywne drożdże które weganom zastępują ser ale też zagęszczają potrawy. Dodaje je jeszcze do peata każdego rodzaju😘

      Usuń
  3. Wygląda świetnie taki wegański pasztet. Może spróbuję go zrobić. Dziękuję za udział w zabawie i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Witaj:) będzie mi niezmiernie miło, jeżeli po swojej wizycie zostawisz ślad w postaci komentarza:)
pozdrawiam serdecznie:)