Wiem, ze w całej Polsce jest zimno, ale mamy zimę to i zimno powinno być, prawda?

Znalazłam takie przysłowie- pierwsze chyba mało znane, bo ja go nie słyszałam nigdy :
Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma.
ale patrząc na prognozę to:
Gdy św. Agata (5 lutego) po błocie brodzi, człek w Zmartwychwstanie (Wielkanoc) po lodzie chodzi
i 24 luty
Gdy święty Maciej lodu nie roztopi, będą długo chuchali w zimne ręce chłopi.
A jak będzie to zobaczymy;)
To taki mały wstęp do postu, bo lata prowadzenia różnych zabaw robią jednak swoje:)
w styczniu udało mi się kilka książek przeczytać:)


Oj tak zima ma swoje uroki i prawa........a dzieciństwo moje właśnie było takie - na sankach. Pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńSuper przysłowia ale bałwan rewelacyjny, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU nas nie było zimy sześć lat, a teraz dopadła nas drugi raz. Przez okno wygląda ładnie, ale wychodzić nie mam zamiaru.
OdpowiedzUsuńBardzo interesujące to pierwsze przysłowie, także go nie znałam.
OdpowiedzUsuńTak, zima taka jak kiedyś bywała, tylko teraz trudniej się ją znosi, ale trzeba przetrwać. Dobrze, że już dni coraz dłuższe a i słońce także działa pozytywnie. Sześć pozycji w styczniu przeczytane, to już jest coś .
Pozdrawiam serdecznie
Z tą zimą, masz rację, niech będzie teraz, a nie w maju.
OdpowiedzUsuńPrzysłowia mnie nie zaskakują, bo zasoby mam spore i mnie trudno zaskoczyć, ale fakt - te akurat są rzadziej używane.
Nie znam tych tytułów, ale jak znajdę audiobooki, to pewnie będą w użyciu.
Pozdrawiam ciepło
Trzeba mieć nadzieję, że mrozy w końcu zelżeją. Fajny bałwan ;-D
OdpowiedzUsuńSporo tych książek przeczytałaś w styczniu. Ja nie czytałam żadnej z nich. U nas co prawda aż takich mrozów nie ma ale jest na minusie , oby się Twoje przysłowia nie spałniły.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zima faktycznie, jak za dawnych lat. Nawet tu w Krakowie, gdzie zawsze jest lżejsza, niż na wschodzie kraju, daje do wiwatu. Przysłowia świetne.
OdpowiedzUsuńChyle czoła Reniu za książki, ja wlokę się z jakąś jedna haha.... ale ostatni bałwan rewelka, ja lubię zimę na swój sposób, wolę że śniegiem ale ta z mrozem też ma swój urok, co prawda wiosnę uwielbiam.... no ale każda pora roku ma swój czas, ciepło pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPamiętam zimy śnieżne i mroźne, ale i takie, które można było przechodzić w półbutach -szczęśliwie trafiły się takie na moje lata licealne, kiedy to czapki, szaliki a nawet rękawiczki były "be". W moim, odległym od Polski zakątku świata, też było ostatnio dość zimno, ale już się ociepliło.
OdpowiedzUsuńhttps://motylek-okruchy.blogspot.com
Zima to zima - też jestem z pokolenia, dla którego liczyła się wielkość górki i prędkość sanek :D Choć nie powiem -teraz liczy się "moc" telefonu ;) Takie czasy... Sporo książek przeczytałaś w styczniu. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBałwan XXI wieku - :D.
OdpowiedzUsuńJa też jestem z pokolenia gdzie zimy to były takie prawdziwe, jak przyszłam ze szkoły, to sanki i szło się na górki póki jeszcze było widno, a wieczorem dopiero było odrabianie lekcji 😗
OdpowiedzUsuńFajne przysłowia wyszukałaś, nie znam ich 🙂
Serdecznie pozdrawiam.
U mnie mrozi konkretnie, teraz alert o gołoledzi (zresztą niedawno też była), ale ja na zimę nie narzekam, wolę -20 niż plus 30. Ciekawe książki. Górskiego czytałam, Siembieda to dla mnie odkrycie, ale na razie przeczytałam tylko "Gołoborze", polecam. Pozdrawiam Reniu.
OdpowiedzUsuńBałwan świetny :). Wynik książkowy bardzo ładny. Nie znam Siembidy, muszę spróbować coś przeczytać.
OdpowiedzUsuńŚliczny bałwanek!!! Ja jednak tęsknię za wiosną. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńW powiedzonka nie wierzę. :) Fajnie się za dzieciaka jeździło na sankach w parku. Faktycznie bez telefonów. Hmm..
OdpowiedzUsuńOczywiście, jest zima, ma być zimno! Jak wrażenia z Siembiedy? Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie oczywiście ♥️
OdpowiedzUsuń